czwartek, Listopad 15, 2018

Nie tylko mężczyźni ejakulują. Większość kobiet również. Choć narosło wokół tego tematu sporo mitów, kobiecy wytrysk często jest obiektem zainteresowania mężczyzn. Często uznaje się bowiem, że jest on świadectwem umiejętnych pieszczot kobiecego ciała i dowodem na bycie kochankiem doskonałym. Czy aby na pewno tak jest w rzeczywistości?

O kobiecym wytrysku głosił przed wiekami Arystoteles, ale jeszcze około 40 lat temu był on przez lekarzy wiązany z problemem nietrzymania moczu. Dziś specjaliści w dziedzinie seksuologii i ginekologii doskonale wiedzą, czym jest i co oznacza. Większość z nich twierdzi, że pojawia się w efekcie intensywnego drażnienia przestrzeni Grafenberga, czyli tzw. punku G. U jednych kobiet pojawia się sporadycznie, u innych za każdym razem.

Fontanna rozkoszy?

Jednym z mitów, który dotyczy damskiej ejakulacji jest to, że podczas intensywnego orgazmu z kobiety zawsze tryska cała fontanna płynu. Nic bardziej mylnego. Oczywiście są wyjątki, ale tak naprawdę wydzieliny jest zaledwie parę mililitrów. Do tego może ona być kompletnie niezauważona przez partnera, bowiem w wyniku intensywnych skurczów pochwy potrafi  „wystrzelić”  na sporą odległość (nawet 20 cm). Poza tym u części kobiet płyn cofa się do pęcherza moczowego i wtedy nie ma szans na zaobserwowanie go.

Płyn ejakulacyjny vs. lubrykacyjny

Z uwagi na to, iż stosunek seksualny stymuluje również cewkę moczowa, przez wiele lat wytrysk kobiecy wiązano z wypływaniem moczu. Potem utożsamiano go z płynem lubrykacyjnym, czyli substancją, która nawilżając pochwę, umożliwia bezbolesną penetrację waginy. Teraz już wiadomo czym jest kobiecy ejakulat. To mieszanina chemiczna zawierająca antygeny PSA, glukozę, fruktozę. W przeciwieństwie do moczu posiada niezwykle mało mocznika oraz kreatyniny. Jego występowanie ściśle wiąże się z kobiecym orgazmem, a nie – jak w przypadku płynu lubrykacyjnego – z podnieceniem.

Czy jest konieczny?

Absolutnie nie! Spora część panów bierze sobie za punkt honoru doprowadzić kochankę do orgazmu z potężnym wytryskiem. To złe podejście, gdyż  nie każda kobieta jest fizjologicznie w stanie „wylać” z siebie strumień ejakulatu – część z nich szczytuje z wytryskiem wstecznym. Liczy się bliskość no i …orgazm, który przecież jest dowodem na osiągniecie ogromnej satysfakcji seksualnej przez partnerkę. Wytrysk to jedynie bonus.

0 Comments

Leave a Comment